Przejdź do treści
Bali eSIM
esim bali grab gojek indonesia

Grab i Gojek na Bali: zarejestruj się przed wylotem

Grab i Gojek chcą numeru do kodu SMS. Zarejestruj konto w Polsce, zanim wylecisz — jedyna rada, która działa bez względu na to, co twierdzą inni.

4 min czytania Autor: Bali eSIM Team
Grab i Gojek na Bali: zarejestruj się przed wylotem

15% na pierwszy eSIM — kod WELCOMEKup eSIM →

Załóż konto w Grabie i Gojeku, zanim wylecisz z Polski — na swoim zwykłym numerze, który jeszcze odbiera SMS-y. To jedna rada, która działa niezależnie od tego, jak zachowa się aplikacja po lądowaniu, i żadna strona sprzedająca lokalne numery ci jej nie da, bo nic na niej nie zarabia.

Dlaczego to w ogóle problem

Grab i Gojek to na Bali odpowiedniki Ubera — bez nich taksówka z Canggu do Uluwatu albo dowóz jedzenia do willi w Ubud kosztuje więcej i trwa dłużej w negocjacjach z kierowcą. Obie aplikacje przy rejestracji wysyłają kod SMS na podany numer telefonu. Problem w tym, że źródła na temat tego, czy numer musi być indonezyjski, są ze sobą sprzeczne: część twierdzi, że zagraniczny numer działa bez problemu, inne — że międzynarodowe SMS-y z kodem po prostu nie docierają albo docierają po czasie. Kilku z tych źródeł, które upierają się przy konieczności numeru indonezyjskiego, sprzedaje właśnie takie numery, więc traktuj je z rezerwą.

Skoro źródła się nie zgadzają, uczciwa rada nie polega na zgadywaniu, który wariant jest prawdziwy. Polega na tym, żeby problem przestał istnieć, zanim się pojawi.

Rozwiązanie, które działa niezależnie od tego, kto ma rację

Zarejestruj konto Grab i konto Gojek jeszcze w Polsce, na swoim zwykłym numerze komórkowym, który normalnie odbiera SMS-y bez przełączania na roaming. Kod weryfikacyjny przychodzi od razu, konto jest gotowe, a na Bali logujesz się po prostu przez WiFi albo dane z eSIM-a — bez ponownej weryfikacji numeru. Ta rada jest poprawna bez względu na to, czy zagraniczny numer faktycznie działałby w Indonezji, czy nie: rejestrujesz się tam, gdzie na pewno działa, czyli u siebie.

Dodaj przy okazji metodę płatności w aplikacji — kartę albo Google Pay/Apple Pay — żeby na miejscu nie szukać gotówki w rupiach na pierwszy kurs z lotniska.

Co zrobić, jeśli nie zdążyłeś przed wylotem

Nie wszystko jest stracone, jeśli zapomnisz i próbujesz zarejestrować się dopiero w hali przylotów Ngurah Rai. Kilka rzeczy, które pomagają:

SytuacjaCo robi różnicę
Rejestrujesz się dopiero na miejscuZrób to na WiFi lotniska albo hotelowym, zanim wyjdziesz w miejsce bez zasięgu
Kod SMS długo nie przychodziOdczekaj kilka minut zamiast wysyłać go ponownie — wielokrotne żądania czasem opóźniają dostawę jeszcze bardziej
Aplikacja prosi o polski numer w formacie międzynarodowymWpisz pełny numer z prefiksem +48, bez zera na początku
Chcesz mieć kod zapasowyWłącz w telefonie roaming danych na chwilę tylko do odbioru SMS-a, jeśli konto trzeba zweryfikować ponownie na miejscu

Dlaczego działający internet od razu po lądowaniu to nie luksus

Sama rejestracja konta to połowa sprawy — druga połowa to fakt, że obie aplikacje wymagają działającego internetu w telefonie w chwili zamawiania kursu, nie tylko przy rejestracji. Free WiFi na lotnisku kończy się w momencie, gdy wychodzisz szukać kierowcy, a to właśnie wtedy najbardziej chcesz sprawdzić mapę i napisać do niego, gdzie stoisz. Instalacja eSIM-a przed wylotem załatwia to bez czekania w kolejce do lokalnego licznika SIM — plan leży nieaktywny na telefonie, dopóki nie połączy się pierwszy raz z siecią w Indonezji, więc możesz go skonfigurować spokojnie, jeszcze w Polsce.

Co jeszcze warto ustawić zawczasu

Poza Grabem i Gojekiem warto tym samym sposobem — w Polsce, na własnym numerze — założyć albo zweryfikować konta bankowe z powiadomieniami SMS, WhatsAppa, oraz dowolną aplikację, która wymaga jednorazowego kodu przy pierwszym logowaniu. Zasada jest zawsze ta sama: weryfikacja numeru telefonu powinna się odbyć tam, gdzie numer na pewno działa, a korzystanie z aplikacji już na miejscu — przez internet, nie przez SMS.

Podróż rodzinna albo grupowa: nie każdy musi rejestrować się osobno

Jeśli lecicie kilkoma osobami — rodzina, para znajomych, grupa na wesele — nie trzeba zakładać osobnego konta Grab i Gojek dla każdego telefonu. Jedna zweryfikowana osoba może zamawiać kursy dla całej grupy, płacić z jednego konta i dzielić się linkiem do śledzenia trasy z resztą przez dowolnego komunikatora. To rozwiązuje ten sam problem od innej strony: zamiast rejestrować pięć numerów, wystarczy jeden działający od pierwszego dnia, a reszta grupy korzysta z internetu, nie z własnego konta w aplikacji. Przy dzieciach ma to dodatkową zaletę — nikt nie zgaduje później, czyj numer był podpięty pod które zamówienie.

Warto tylko ustalić przed wylotem, kto będzie tą osobą, i mieć u niej zainstalowany eSIM z odpowiednim zapasem danych na cały pobyt grupy, a nie tylko na własne potrzeby.

Jeden nawyk, zero niespodzianek

Grab, Gojek, bankowość, komunikatory — wszystkie chcą numeru telefonu raz, przy zakładaniu konta, i internetu ciągle, przy każdym użyciu. Rozdziel te dwie potrzeby, zanim wsiądziesz do samolotu: numer zostaw polski i zweryfikuj go w domu, internet zabierz ze sobą jako eSIM zainstalowany przed startem. Sprawdź aktualny cennik dopasowany do długości pobytu — a jeśli lecisz w marcu, dopilnuj też, żeby data wylotu nie wypadła w dniu Nyepi, bo tego dnia dane mobilne na wyspie bywają wyłączone i aplikacje przestają działać.

Powiązane wpisy

Zobacz wszystko
Oferta powitalna

15% zniżki na pierwszy eSIM

Wybierz swój pakiet danych i wpisz poniższy kod przy płatności. Z pierwszego pakietu zejdzie 15%, zanim zapłacisz.

Kod promocyjny
WELCOME

Użyj kodu WELCOME przy płatności — działa od razu tutaj, na stronie.